English version

<<   < Piosenka o zatkanym nosie Komunikacja à la Marconi >   >>



Dzień Wagarowicza

Drogi Pamiętniku!

Dzisiaj był poniedziałek. Ale to nie był taki zwykły poniedziałek. Dzisiaj był 21 marca, a 21 marca to Dzień Wagarowicza. Co to znaczy, napiszę poniżej.

Dzień Wagarowicza to znaczy że to jest dzień kiedy nie idziemy do szkoły. Nie ma wtedy lekcji, w ogóle. To znaczy to znaczy że są lekcje, ale nas na nich nie ma. To się nazywa Wagarowanie. Inaczej to się nazywa Uciekanie. Tylko nie wiem przed czym, ale napiszę jeszcze jeśli dowiem. (przed niczym, to tylko tak się mówi)

Dlatego, dzisiaj Pani nas wzięła i ucieknęła z nami ze szkoły. Poszliśmy wszyscy na łąkę, bo wagarowanie powinno być w Naturze. Po drodze mieliśmy ubrane takie ładne kolorowe kamizelki, które bardzo lubię, bo są kolorowe i ładnie wyglądają. Kasia powiedziała, że one są po to żeby było nas widać gdy nas przejedzie Samochód.

Na łące były też inne klasy, ale każda miała swój kawałek i mogliśmy spotkać się z innymi tylko na przerwie. Na początku Pani sprawdziła obecność, a potem siedzieliśmy i Pani opowiedziała nam to wszystko co napisałam powyżej o Wagarowaniu, Dniu Wagarowicza i Naturze. Potem była przerwa, o której też napisałam powyżej, tylko trochę niżej.

Po przerwie Pani opowiedziała nam o Buncie, Leworucji i walce z Autoberetami, i wyglądała na bardzo przejętą. Ale się zdenerwowała bo dwóch chłopaków z tyłu (Adrian i Michał, ten od gumy) gadało o czymś głośno i przeszkadzali jej w opowiadaniu. I nawet nie miała kąta żeby ich do niego wysłać, bo w Naturze nie ma żadnych kątów nie ma ścian i jesteśmy Wolni, tak nam tłumaczyła. Ale w sumie nie pamiętam wiele więcej co mówiła, bo po tym jak nakrzyczała na Adriana i Michała nie chciałam żeby było jej przykro i tak bardzo starałam się wyglądać, jakbym uważnie słuchała, że zapomniałam słuchać.

Wyrobiliśmy się z wagarami szybciej niż Pani planowała, więc zaszliśmy jeszcze do szkoły, na godzinę Polskiego i poszliśmy do domu.

Całkiem mi się podobały te wagary. Nawet nie mogę się doczekać następnych!

Tata mówi, że to dopiero za rok... Ale będę cierpliwa.